Los naszych własnych dzieci,każdego dziecka bez wyjątku,
jest ściśle i nierozerwalnie spleciony z losem wszystkich dzieci.
Pomyślność naszym dzieciom możemy zapewnić jedynie wówczas,
gdy zapewnimy pomyślność cudzym dzieciom.
Ale troska o cudze dzieci nie wynika jedynie ze względów praktycznych
- troska ta jest po prostu słuszna.
Lilian G. Katz Talks with Teachers of Young Children 1994
Wpisy z tagiem: wykorzystywanie seksualne
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Pediatra - pedofil skazany na 165 lat więzienia
Amerykański pediatra Earl Bradley został w piątek skazany na dożywocie za molestowanie seksualne pacjentów w okresie ponad 10 lat.
Agencja Associated Press pisze, że Bradley nie okazał żadnych emocji, gdy sędzia w Georgetown w stanie Delaware wymierzył mu karę czternastokrotnego dożywotniego pozbawienia wolności za czternaście czynów, zakwalifikowanych jako "gwałty pierwszego stopnia".
Ponadto pediatra został jeszcze skazany na 165 lat więzienia za napaści seksualne i seksualne wykorzystywanie dzieci.
Bradley został aresztowany w grudniu 2009 roku, gdy dwuletnia dziewczynka poskarżyła się matce po wizycie w jego gabinecie, że lekarz zadał jej ból.
14-latka, która uciekła z domu została odnaleziona przez policję w mieszkaniu 21-latka. Jak się później okazało, mężczyzna uwięził ją u siebie. Dziewczyna przeżyła koszmar.
O koszmarze 14-latka powiedziała mamie dopiero po 10 dniach od znalezienia jej przez policję w domu 21-latka w Szczawnie-Zdroju w woj. dolnośląskim. Dziewczyna uciekła z domu do młodego mężczyzny, szukając u niego schronienia. 21-latek był znajomym jej i jej rodziców. Zgodził się, aby została u niego. Nikomu o tym nie powiedział.
Schronienie szybko przerodziło się jednak w przetrzymywanie. Jak ustalili policjanci, 21-latek od 19 kwietnia do 30 maja więził dziewczynę i przy okazji znęcał się nad nią. 14-latka była bita, duszona, wykorzystywana seksualnie, głodzona i zastraszana. Oprawca ranił jej nawet rękę gwoździem.
Policjanci zatrzymali 21-latka, który decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu do 12 lat więzienia.
O pozbawienie wolności 9-letniej dziewczynki w celu wykorzystania seksualnego oskarżyła krakowska prokuratura 26-letniego Marka M. Akt oskarżenia przekazano do sądu – poinformował prok. Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Dodatkowo Marek M. odpowie za zgwałcenie 19-letniej mieszkanki Śląska, kradzież telefonu i posiadanie narkotyków.
Do uprowadzenia dziewczynki doszło w listopadzie ub.r. w podkrakowskiej miejscowości. Dziewczynka szła do szkoły wąwozem. Nagle z zaparkowanego na poboczu samochodu wysiadł mężczyzna i wciągnął ją do auta. W tym samym momencie z przeciwnej strony szła babcia 9-latki z młodszą wnuczką, która zauważyła porzucone w pobliżu zaparkowanego samochodu rzeczy swojej siostry. Babcia zaczęła wzywać pomocy i próbowała otworzyć drzwi, wówczas dziewczynka wyswobodziła się i uciekła; znalazła się pod opieką psychologa.
Mężczyzna odjechał. Został zatrzymany po policyjnym pościgu. Jak ustalono, był on karany za kradzieże, włamania i czynną napaść na funkcjonariusza.
Prokuratura oskarżyła go o pozbawienie wolności w zamiarze doprowadzenia przemocą dziewczynki do obcowania płciowego oraz poddania jej tzw. innym czynnościom seksualnym.
W toku śledztwa prokuratura uzyskała dowody pozwalające na oskarżenie Marka M. o zgwałcenie mieszkanki Śląska i kradzież telefonu.
Marek M. nie przyznał się do zarzutu, wyjaśnił, że planował porwanie kogoś z rodziny dziewczynki w celu uzyskania okupu. Prokuratura nie daje wiary tym tłumaczeniom, rodzina nie jest zamożna.
Oskarżonemu grozi do 15 lat pozbawienia wolności. Sąd może zwiększyć wymiar kary z powodu recydywy.
Na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu został skazany 23-letni Turek za obcowanie seksualne z 13-latką. Ma też on zapłacić 500 zł grzywny.
O wyroku poinformowała Lucyna Franczak z Biura Prasowego Sądu Okręgowego w Nowym Sączu.
Wyrok, który zapadał przed nowotarskim sądem rejonowym, jest nieprawomocny. Ze względu na dobro pokrzywdzonej, proces toczył się za zamkniętymi drzwiami.
Nastolatka poznała tureckiego kierowcę tira przez internet na jednym z portali społecznościowych. Do ich spotkania doszło w styczniu br. na parkingu niedaleko przejścia granicznego ze Słowacją w Chyżnem.
Dzień po zdarzeniu, skarżąca się na bóle brzucha, dziewczynka przyznała się rodzicom do współżycia z mężczyzną. Powiadomiona przez rodziców policja zatrzymała obywatela Turcji pod zarzutem obcowania z małoletnią mieszkanką Orawy.
W lesie wykorzystywali 12-latkę – ona się na to godziła
Policja zatrzymała trzech mężczyzn oskarżonych o wykorzystywanie seksualne 12-letniej dziewczynki. Co szokujące, nastolatka zgadzała się na to – informuje serwis Nowiny24.
Wszystko miało się zacząć w zeszłe wakacje w małej wiosce pod Tarnobrzegiem. Po festynie 23-latek miał zabrać dziewczynkę do lasu. Z czasem schadzki stały się dla nich czymś zupełnie normalnym, a 12-latka godziła się na seks.
Według ustaleń dziennikarzy w końcu mężczyzna znudził się kontaktami z dziewczynką i miał zapytać swojego brata, czy ten “chce sobie po…”. Pomysł mu się spodobał, podobnie jak jego dwóm kolegom. Mężczyźni mieli potem przez kilka tygodni wykorzystywać dziewczynkę, nierzadko po kolei albo jednocześnie. W końcu wpadli w ręce policji.
12-latka pochodziła z wielodzietnej rodziny, część życia spędziła w domu dziecka.
Seks z osobą poniżej 15 roku życia jest przestępstwem nawet wtedy, gdy dziecko zgadza się na współżycie.
Karę 19 lat i 10 miesięcy więzienia orzekł sąd w Australii dla katolickiego księdza Johna Sidneya Denhama za przestępstwa seksualne wobec 25 nieletnich chłopców, popełnione w ciągu 18 lat – poinformował portal BBC News.
67-letni duchowny przyznał się do szeregu zarzutów dotyczących wykorzystywania seksualnego uczniów wieku 5-16 lat w szkołach Nowej Południowej Walii w latach 1968-86. Będzie musiał odbyć co najmniej 13 lat i 10 miesięcy kary.
Sędzia Helen Syme podkreśliła, że przestępstwa dotknęły wiele dzieci, a zachowanie duchownego było celowe, często zaplanowane, miało charakter kryminalny i w wielu wypadkach sadystyczny. Ksiądz Denham w oświadczeniu w sądzie poprosił o wybaczenie.
Ofiary i ich rodziny przyjęły wyrok z zadowoleniem, ale uznały, że odpowiedzialna jest również hierarchia Kościoła.
W Australii zapadło dotychczas ponad 100 wyroków w sprawie nadużyć seksualnych ze strony księży. Papież Benedykt XVI podczas pielgrzymki do tego kraju w 2008 roku spotkał się z grupą ofiar księży-pedofilów i podkreślił, że duchowni, którzy dopuścili się wykorzystywania seksualnego nieletnich, powinni zostać postawieni przed wymiarem sprawiedliwości.
Na kary od 5 do 15 lat więzienia za wykorzystanie seksualne z okrucieństwem trójki małych dzieci skazał gdański sąd ojca oraz trzy inne osoby. Dzieci były traktowane w wyjątkowo okrutny sposób: nie tylko bito, ale też przypalano i duszono.
Ojciec Eugeniusz Ciesielski otrzymał najwyższą karę – 15 lat (sąd zgodził się na upublicznianie wizerunku i nazwisk skazanych). Pozostała trójka (w tym dwie kobiety) otrzymała kary od pięciu do sześciu lat więzienia. Część obrońców zapowiedziała apelację od wyroku.
Sprawa dotyczy trójki dzieci pochodzących z rodziny mieszkającej w małej wiosce pod Kartuzami. Według gdańskiej prokuratury okręgowej, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, pięcioletnia dziewczynka, trzyletni chłopiec i dziewczynka w wieku niemowlęcym byli brutalnie molestowani przez ich liczącego dziś 58 lat ojca, dwóch mężczyzn – dalszych krewnych rodziny – w wieku 46 i 73 lat oraz dwie znajome kobiety w wieku 33 i 34 lat.
Ojciec bił je, przypalał papierosami oraz podduszał ręcznikiem. Cała piątka miała brutalnie wykorzystywać dzieci przynajmniej przez ponad rok – od maja 2006 do lipca 2007 roku. Jeden z oskarżonych, 46-letni mężczyzna, zmarł w trakcie procesu.
Wobec matki toczyło się odrębne postępowanie, jednak umorzono je, bo kobieta jest chora psychicznie.
Sprawa wyszła na jaw w sierpniu 2008 r., gdy maluchy trafiły do rodziny zastępczej. Podczas rutynowych badań urazy na ciele oraz dziwne zachowanie rodzeństwa zwróciły uwagę lekarzy z jednego ze szpitali.
Ksiądz pedofil zgwałcił 25 dzieci. 20 lat więzienia
Karę 19 lat i 10 miesięcy więzienia orzekł sąd w Australii dla katolickiego księdza Johna Sidneya Denhama za przestępstwa seksualne wobec 25 nieletnich chłopców, popełnione w ciągu 18 lat - poinformował portal BBC News.
67-letni duchowny przyznał się do szeregu zarzutów dotyczących wykorzystywania seksualnego uczniów wieku 5-16 lat w szkołach Nowej Południowej Walii w latach 1968-86. Będzie musiał odbyć co najmniej 13 lat i 10 miesięcy kary.
Sędzia Helen Syme podkreśliła, że przestępstwa dotknęły wiele dzieci, a zachowanie duchownego było celowe, często zaplanowane, miało charakter kryminalny i w wielu wypadkach sadystyczny. Ksiądz Denham w oświadczeniu w sądzie poprosił o wybaczenie.
Ofiary i ich rodziny przyjęły wyrok z zadowoleniem, ale uznały, że odpowiedzialna jest również hierarchia Kościoła.
W Australii zapadło dotychczas ponad 100 wyroków w sprawie nadużyć seksualnych ze strony księży. Papież Benedykt XVI podczas pielgrzymki do tego kraju w 2008 roku spotkał się z grupą ofiar księży-pedofilów i podkreślił, że duchowni, którzy dopuścili się wykorzystywania seksualnego nieletnich, powinni zostać postawieni przed wymiarem sprawiedliwości.
Policjant oskarżony o kontakty seksualne z 14-latką
Ósmego lipca Sąd Rejonowy w Jędrzejowie (Świętokrzyskie) ogłosi wyrok w procesie 36-letniego policjanta oskarżonego o przestępstwa seksualne wobec 14-letniej dziewczyny.
Jak poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach Marcin Chałoński, zakończył się proces w tej sprawie. Prokurator zażądał dla oskarżonego kary łącznej w wymiarze pięciu lat. Oskarżony i obrońca wnieśli o uniewinnienie.
Proces toczył się z wyłączeniem jawności. Oskarżony nie przyznał się do przestępstw seksualnych. Odmówił składania wyjaśnień.
Początkowo wyrok miał zapaść 27 maja, ale sąd wznowił przewód, aby uzupełnić materiał dowodowy.
Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód oskarżyła policjanta o to, że od listopada 2007 roku do stycznia 2008 roku dopuścił się wobec małoletniej obcowania płciowego oraz "innych czynności seksualnych".
Drugi zarzut dotyczy utrwalania za pomocą telefonu komórkowego treści pornograficznych z udziałem poszkodowanej. Mężczyzna miał także zmuszać dziewczynę, by wykonywała takie zdjęcia i wysyłała mu je mms-em. Groził, że jeśli tego nie zrobi, opublikuje wcześniejsze zdjęcia w internecie.
Policjantowi zarzucono także, że bez zezwolenia posiadał osiem naboi do pistoletu.
W prokuraturze oskarżony nie przyznał się do przestępstw seksualnych. Nie zaprzeczył, że spotykał się z dziewczyną w samochodzie, ale te spotkania miały "charakter towarzyskich pogawędek". Zdjęcia natomiast nastolatka miała robić i przesyłać mu z własnej inicjatywy.
Oskarżonemu grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Sprawa wyszła na jaw, gdy rodzina dziewczyny zawiadomiła policję. Mężczyzna pracował na posterunku w Nagłowicach. W policji był zatrudniony od siedmiu lat.
Zbigniew Pedrycz z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji poinformował PAP, że funkcjonariusz jest zawieszony w czynnościach służbowych.
Odpowie za romans z 14-latką, która zaszła w ciążę
34-letni mężczyzna miał półroczny romans z 14-latką. Rodzice dziewczyny dowiedzieli się o tym, gdy dziewczyna zaszła w ciążę
Anna R. z Opolszczyzny poznała Janusza P. spod Łodzi poprzez serwis randkowy jednej z sieci telefonów komórkowych. Spotykali się od maja do listopada ub. roku na terenie województw Opolskiego i Łódzkiego.
- W tym czasie kilka razy doszło między nimi do zbliżenia. Sprawa wyszła na jaw, gdy na początku grudnia ub. roku podczas badania ginekolog oznajmił dziewczynie, że jest w szóstym tygodniu ciąży - mówi Lidia Sieradzka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu. Anna przyznała się do znajomości z 34-latkiem. Powołany do sprawy psycholog potwierdził, że zeznania dziewczyny są prawdziwe. Przebadany został również P., u którego biegli nie stwierdzili zaburzeń ani dewiacji seksualnych.
Mężczyzna nie przyznaje się jednak do winy. Nie zaprzecza temu, że doszło do zbliżenia z Anną. Przekonuje jednak, że nie był świadomy tego, iż nie ma ona skończonych 15 lat.
Janusz P. jest na razie tymczasowo aresztowany. Okazało się, że wcześniej był karany za gwałt, sąd skazał go na dwa lata w zawieszeniu na pięć, gdyż biegli uznali, że w trakcie popełnienia tego czynu miał ograniczoną poczytalność.
Teraz grozi mu od dwóch do 12 lat więzienia. Jeśli zostanie skazany to będzie musiał odsiedzieć również poprzedni wyrok.
Co więcej, według nowych przepisów sąd będzie mógł orzec wobec niego obowiązek od powstrzymywania się od kontaktów z nieletnimi. Źródło: Gazeta Wyborcza Opole