Los naszych własnych dzieci,każdego dziecka bez wyjątku, jest ściśle i nierozerwalnie spleciony z losem wszystkich dzieci. Pomyślność naszym dzieciom możemy zapewnić jedynie wówczas, gdy zapewnimy pomyślność cudzym dzieciom. Ale troska o cudze dzieci nie wynika jedynie ze względów praktycznych - troska ta jest po prostu słuszna. Lilian G. Katz Talks with Teachers of Young Children 1994

Wpisy z tagiem: walka z pedofilią

niedziela, 13 czerwca 2010
Wojtek za kratami

Nikt w sieci nie jest anonimowy. Każdy ruch w Internecie zostawia ślad. Jedynie kwestią zaangażowanych środków jest zidentyfikowanie osoby, która popełniła w sieci przestępstwo.

Od dzisiaj pedofilom działającym i szukającym ofiar w internecie będzie trudniej. 8 czerwca br. w życie weszła szeroka nowelizacja kodeksu karnego, ułatwiająca wykrywanie i karanie pedofilii w sieci. Według nowych regulacji, samo uwodzenie nieletnich do 15 roku życia przez sieć (tzw. grooming) jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 3. Przepisy penalizują także utrwalanie i rozpowszechnianie wizerunku nagiej osoby bez jej zgody. Poszerzył się również zakres uprawnień policji przy ściganiu cyberprzestępców.

Czwarta edycja kampanii "Dziecko w sieci", która dzisiaj się rozpoczęła, poświęcona jest problemowi przemocy seksualnej wobec dzieci i młodzieży w internecie. Kreacja nawiązuje do pierwszej edycji kampanii, której bohaterami byli 12-letnia Ania szukająca przyjaciół na czacie i podający się za jej rówieśnika Wojtek, w rzeczywistości dużo starszy mężczyzna. W filmie reklamowym Ania i Wojtek znowu rozmawiają ze sobą online, ale tym razem przed Wojtkiem zamykają się kraty. W kampanii wykorzystano wiele środków przekazu, w tym infoscreeny w warszawskim metrze i ekrany bankomatów sieci Cash4You.

Hasło "Uwodzenie dzieci w internecie to przestępstwo" informuje potencjalnych sprawców o ciążącej na nich odpowiedzialności, ale ma również uświadomić rodzicom, opiekunom i młodym ludziom istnienie przysługujących im w takiej sytuacji praw. Nazwa kampanii "Każdy ruch w internecie zostawia ślad" przypomina, że cyberprzestępca - choćby pozostawał nieznany ofierze osobiście - może zostać schwytany.

Poza działaniami medialnymi na stronie www.dzieckowsieci.pl przygotowano kurs e-learningowy dla dorosłych na temat przestępczości seksualnej w sieci. Wszystkie przypadki przemocy można zgłaszać na www.helpline.org.pl (serwis prowadzony przez Fundację Dzieci Niczyje i Fundację Orange) i www.dyżurnet.pl (prowadzony przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową). Obie strony działają w ramach programu Komisji Europejskiej Safer Internet.

Patronat nad akcją objęła Komenda Główna Policji (w której 1 czerwca br. utworzono specjalny wydział ds. cyberprzestępczości), Urząd Komunikacji Elektronicznej, Minister Edukacji Narodowej oraz Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania.
A.Postek

Źródło: http://www.kampaniespoleczne.pl/

środa, 09 czerwca 2010
Weszły w zycie ważne zmiany prawne!

Od wczoraj obowiązuje nowelizacja kodeksu karnego oraz innych aktów prawnych, związana z przestępstwami przeciwko wolności seksualnej i obyczajności na szkodę dziecka. Za jej sprawą w polskim prawie pojawiają się zupełnie nowe rodzaje czynów zabronionych oraz nowe rozwiązania. 

Od dziś karany jest tzw "grooming", czyli uwodzenie dzieci przez Internet w celu ich wykorzystania seksualnego, a także pochwalanie pedofilii.
Obowiązkowa staje się terapia sprawców u których zdiagnozuje się zaburzenie preferencji seksualnych w kierunku pedofilii. Gwałt zbiorowy, gwałt na osobie poniżej 15 roku życia oraz zgwałcenie innego członka rodziny stają się zbrodnią (zatem kara pozbawienia wolności nie może w tych wypadkach być mniejsza niż 3 lata). Karalne staje się także utrwalanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych lub wizerunku nagiej osoby bez jej zgody.




Polecamy:

Nasza rozmowa w Dzień Dobry TVN

Artykuł Jakuba Śpiewaka na temat zmian prawnych

Źródło: kidprotect.pl

sobota, 13 lutego 2010
Amerykański sposób na pedofila – masz moje zdjęcie, płać

Nowa metoda walki z pedofilami. Amerykanka, która dekadę temu padła ofiarą internetowego pedofila, żąda odszkodowania od każdego, kto ma w swym komputerze jej zdjęcia.

Nazwisko 20-letniej dziś kobiety z Teksasu utajnił na jej prośbę sąd, znana jest w mediach jedynie jako Amy. Gdy była ośmioletnią dziewczynką, jej wujek zrobił jej serię zdjęć i filmów pornograficznych, które do dziś krążą po internecie. Ponad rok temu Amy z młodym ambitnym prawnikiem Jamesem Marshem zaczęli skarżyć wszystkich, u których podczas antypedofilskich akcji policja znalazła choćby jedno zdjęcie Amy.

Według amerykańskiego prawa sądy i prokuratury mają obowiązek powiadamiać ofiary podobnych przestępstw o tym, że ich zdjęcia lub filmy znaleziono na komputerach zatrzymanych pedofilów. W ciągu ostatnich pięciu lat Amy otrzymała dane ponad 800 takich pedofilów.

Wnioski o odszkodowania Marsh wysłał już do 350 z nich. Największy sukces Amy i jej prawnik odnieśli rok temu w Connecticut, gdzie sąd kazał Alanowi Heskethowi zapłacić na rzecz Amy 130 tys. dol. Ten były wiceprezes giganta farmaceutycznego Pfizer został uznany za winnego posiadania pornografii dziecięcej i skazany na sześć lat więzienia. Próbował uciec z USA, ale mu się to nie udało.

W lutym 2009 r. został za to pierwszym skazanym w USA, i prawdopodobnie na świecie, na wypłacenie odszkodowania nie za produkcję, lecz za posiadanie pornografii pedofilskiej. Zachęcony tym sukcesem Marsh zdołał przez ostatni rok wyprocesować od innych pedofilów odszkodowania w wysokości 1-2 tys. dol. – łącznie 40 tys.

Amy i jej prawnik argumentują, że odszkodowanie należy jej się za straty moralne i psychiczne (Amy wciąż jest pod opieką psychologa), za stres wywołany informacjami, że kolejne setki pedofili mają jej zdjęcia, za straty wynikające z niższych zarobków oraz za koszty obsługi prawników.

Łącznie, po obliczeniach biegłych ekonomistów, od wszystkich winnych Amy domaga się 3 mln 367 tys. 854 dol. Będą ściągane od wszystkich, którzy mają jej zdjęcia, do momentu, gdy ta suma zostanie zebrana.

Sprawa Amy jest, jak pisze “New York Times”, symbolem nowego trendu w prawie amerykańskim. Od początku lat 90. przez kilkanaście lat sądy i prokuratury kładły coraz większy nacisk na wysokość kar więzienia w podobnych sprawach. Od kilku lat zaś dominuje nowy trend – na jak najwyższe kary finansowe dla sprawców.

Jednak historia odszkodowań dla Amy nie jest oceniana jednoznacznie. Prawnik Hesketha argumentuje tak: – Mój klient nie miał żadnego kontaktu z tą kobietą, a skazani powinni płacić zadośćuczynienie tylko tym ofiarom, których cierpienia bezpośrednio spowodowali.

Z takim rozumowaniem zgadza się część ekspertów. Pół roku temu nadzorujące sądy w USA Biuro Administracyjne Sądów wydało opinię, że prawo nie powinno popierać żądań odszkodowań bądź zadośćuczynienia za samo posiadanie pornografii. Trzy miesiące potem zastępca sekretarza sprawiedliwości Lanny Breuer wydał odwrotną opinię. Uzasadniał, że oddalanie takich żądań “mogłoby sugerować, że posiadanie pornografii dziecięcej jest przestępstwem, w którym nie ma ofiary”, co jego zdaniem jest naturalnie nieprawdą.

Na razie Amy z prawnikiem Marshem próbują ściągać od kolejnych pedofilów 3,2 mln dol. Ale pojawiła się już kolejna ofiara pornografii dziecięcej, też znana tylko z pseudonimu Vicky, która również żąda od komputerowych pedofilów setek tysięcy dolarów.


Źródło: Gazeta.pl

Popieram Internet Bez Chamstwa


E-mail :
renatapardo@gazeta.pl