Los naszych własnych dzieci,każdego dziecka bez wyjątku, jest ściśle i nierozerwalnie spleciony z losem wszystkich dzieci. Pomyślność naszym dzieciom możemy zapewnić jedynie wówczas, gdy zapewnimy pomyślność cudzym dzieciom. Ale troska o cudze dzieci nie wynika jedynie ze względów praktycznych - troska ta jest po prostu słuszna. Lilian G. Katz Talks with Teachers of Young Children 1994

Wpisy z tagiem: kazirodztwo

piątek, 08 lipca 2011
Molestował swoich synów. Pedofile staną przed sądem

Dwóch mieszkańców powiatu prudnickiego odpowie za gwałty i molestowanie dzieci.

Obaj oskarżeni siedzą już w tymczasowym areszcie i przyznają się do popełnionych czynów. Grozi im do dwunastu, a nawet piętnastu lat więzienia - informuje Jacek Placzek, prokurator rejonowy w Prudniku.

Pierwszy z zatrzymanych pedofilów to 38-letni Waldemar P., mieszkaniec gminy Głogówek. Prokuratura zarzuca mu wielokrotne stosunki, gwałty i czyny niedozwolone z bliską krewną, obecnie niespełna 15-letnią dziewczynką.

Według śledczych sprawca wykorzystując swoją siłę psychiczną, fizyczną i stosując groźby molestował dziewczynę, doprowadzając do współżycia przez ostatnie niespełna pięć lat, czyli zaczął to robić, gdy jego krewna była zaledwie 10-letnim dzieckiem.

Mężczyzna wysyłał jej m.in. sms-y zachęcające do współżycia.

- To zbrodnia, więc za taki czyn zagrożenie karą jest dość spore. Sprawca może zostać pozbawiony wolności od 3 do 15 lat - tłumaczy prokurator Placzek. - Akt oskarżenia w tej sprawie w piątek rano powinien trafić do Sądu Okręgowego w Opolu.

Sąd Rejonowy w Prudniku natomiast zajmie się innym pedofilem, mieszkańcem tego miasta, 36-letnim Jackiem G., który w ciągu ostatniego roku wielokrotnie molestował seksualnie swoich dwóch nieletnich synów.

- Fotografował chłopców w niedwuznacznych sytuacjach, dotykał ich w intymne części ciała, obnażał - wylicza prokurator rejonowy z Prudnika.

Jacek G. odpowie nie tylko za molestowanie dzieci. W trakcie postępowania przygotowawczego okazało się bowiem, że 36-latek znęcał się nad matką chłopców, a przy tym uporczywie uchylał się od płacenia na dzieci alimentów. Za te dwa zarzuty również będzie się tłumaczył przed sądem, a za popełnione czyny grozi mu do dwunastu lat więzienia.

Żródło:www.nto.pl

czwartek, 22 lipca 2010
10 lat więzienia dla "polskiego Fritzla" to dużo? Będzie apelacja

Dziewiątego września Sąd Apelacyjny w Białymstoku ma zająć się odwołaniami od wyroku 10 lat więzienia dla Krzysztofa Bartoszuka, skazanego m.in. za wielokrotne gwałty na córce oraz fizyczne i psychiczne znęcanie się nad rodziną - poinformował dzisiaj sąd.

Krzysztof Bartoszuk został skazany w lutym tego roku, Sąd Okręgowy w Białymstoku zezwolił na podawanie jego danych i wizerunku. Prokurator żądał kary łącznej 15 lat więzienia, domagając się m.in. przyjęcia przez sąd, że dochodziło do gwałtów ze szczególnym okrucieństwem.

Sąd jednak tej kwalifikacji prawnej nie przyjął, ale skazał Bartoszuka nie tylko za wielokrotne gwałty na córce z użyciem przemocy i gróźb, ale także m.in. wielokrotne tzw. inne czynności seksualne wobec małoletniej wówczas córki oraz fizyczne i psychiczne znęcanie się nad rodziną: żoną, córką i synem.
Uznał jednak, że Bartoszuk nie dopuścił się rozboju, nachodząc wraz z trzema innymi mężczyznami dom narzeczonego córki, do którego dziewczyna uciekła. Orzeczona wobec niego kara łączna, to 10 lat więzienia.

Prokuratura złożyła apelację, bo uważa, że kara powinna być surowsza. Według śledczych, okoliczności popełnienia czynów przez Bartoszuka, a także negatywna prognoza kryminologiczna wobec tej osoby, wskazują, że powinna być orzeczona kara 15 lat więzienia i takiej zmiany się domagają.

Podnoszą też w apelacji, że sąd zastosował niewłaściwą kwalifikację prawną do części zarzucanych oskarżonemu czynów i nie wziął pod uwagę, że dziewczyna była wówczas małoletnia.

Obrońca oskarżonego, który również zaskarżył wyrok uważa, że są podstawy do jego uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Sam Bartoszuk mówił w lutym po ogłoszeniu wyroku, że "za dużo dostał".

47-letni Krzysztof Bartoszuk został zatrzymany we wrześniu 2008 roku. Było to możliwe, bo jego żona wraz z córką, obecnie 23-letnią, po latach milczenia, zawiadomiły policję w Siemiatyczach (rodzina mieszkała wówczas w jednej z podsiemiatyckich wsi) o tym, co działo się w domu. Dziewczyna zeznała wówczas, że była wykorzystywana seksualnie przez ojca i urodziła dwoje dzieci, a ojciec zmusił ją, by zostawiła je w szpitalu.

Horror w domu
Ten wątek nie był przez prokuraturę szczegółowo badany dla dobra dzieci, ale informowano media, że śledczy wiedzą, do jakich rodzin dzieci trafiły.

Źródło: Policyjni.pl
czwartek, 17 czerwca 2010
Ojciec latami gwałcił córki. Dostał sześć lat

Na sześć lat pozbawienia wolności skazał Sąd Rejonowy w Brzozowie (Podkarpackie) 64-letniego mieszkańca Izdebek, który zmuszał swoje trzy córki do współżycia. Z jedną z nich ma dziecko.

Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca oskarżonego zapowiedział apelację. Nie wyklucza jej także prokuratura.

Proces jak i uzasadnienie wyroku odbyły się za zamkniętymi drzwiami.
Brzozowska prokuratura oskarżyła Michała Z. o dwa przestępstwa: zmuszanie córek groźbą, przemocą i podstępem do współżycia oraz o doprowadzanie małoletniej poniżej 15 roku życia do obcowania płciowego. Pierwszy zarzut zagrożony jest karą do pięciu lat więzienia, drugi - do 10 lat. Prokurator wnioskował o osiem lat pozbawienia wolności.

Mężczyznę zatrzymano w zeszłym roku, po doniesieniu złożonym przez syna. Jak ustaliła prokuratura, najstarsza z córek była zmuszana do współżycia z ojcem od 1990 roku. W tym roku zmarła także matka dziewcząt. Gdy po kilku latach najstarsza córka opuściła rodzinny dom, ofiarą seksualną ojca stała się młodsza siostra, a po niej przyszła kolej na najmłodszą dziewczynkę. Dramat trwał do 2005 roku, gdy ojciec ożenił się po raz drugi.

Źródło: Policyjni.pl

wtorek, 27 kwietnia 2010
Dramat dziewczynki wykorzystywanej przez najbliższych

Ania ma 11 lat. Sześć lat temu zgwałcił ją dziadek, potem molestował ojciec, a ostatnio starszy brat. W zeszłym tygodniu Prokuratura Rejonowa w Świdnicy postawiła oprawcom zarzuty. Sąd aresztował ich na dwa miesiące.

Rodzina Ani należy do tych, o których mówi się "patologiczna". Rodzice pili, kiedy od 1997 roku prawie co rok przychodziły na świat ich kolejne dzieci: trzech chłopców i dziewczynka. Dzieci były zaniedbywane, więc w 2005 roku sąd ograniczył im prawa rodzicielskie. Rodzeństwem miała się zająć rodzina zastępcza.

Trafiły do dziadka i babci ze strony matki. Miały odpocząć od alkoholu i awantur. Ale to właśnie tam z pięcioletnią Anią współżył dziadek.

Długo z dziadkami nie mieszkały, przekazano je innej rodzinie zastępczej, potem były w pogotowiu opiekuńczym, domu dziecka, w końcu trafiły do rodziny zastępczej, którą stworzyła im siostra ojca.

Matka nie interesowała się dziećmi. Ojciec odwiedzał, ale był agresywny. W końcu sąd zakazał mu widzeń. - Tak przerzucane z miejsca na miejsce dzieci nie mają poczucia bezpieczeństwa, są nadpobudliwe, niespokojne - mówi dyrektorka świdnickiego Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Beata Galewska.

Ania była nerwowa. Ciotka obserwowała jej wybuchy agresji. Pewnego dnia podsłuchała, jak kłóci się z najstarszym, 13-letnim bratem Robertem. Usłyszała, jak nazywa go gwałcicielem. Zaczęła rozmawiać z dziewczynką. Ta opowiedziała, że Robert zmuszał ją, aby się rozbierała, mówił, że chce "to co tata z mamą".

Ania opowiedział ciotce, co zrobił dziadek. Wyjawiła, że gdy w zeszłym roku byli na świętach u ojca i jego konkubiny, molestował ją także ojciec.

Ciotka o sprawie opowiedziała dyrektor Galewskiej z PCPR.

Prokuratura Rejonowa w Świdnicy przesłuchała dziewczynkę. Zbadali ją psychologowie. Stwierdzili, że nie ma skłonności do konfabulacji. - Jej zeznania potwierdza opinia ginekologa oraz brat Robert, który przyznał się do tego, co jej robił, częściowo potwierdził jej zeznania dotyczące dziadka i ojca - mówi Marek Rusin, prokurator rejonowy w Świdnicy.

Prokuratura postawiła dziadkowi zarzuty gwałtu oraz kazirodztwa, ojcu - pedofilii. Grozi im do 12 lat więzienia. Nie przyznają się do winy. Również matka dziewczynki, siłą przywieziona do prokuratury, twierdzi, że to niemożliwe. Ale jako alkoholiczka nie jest wiarygodnym świadkiem.

** Imiona dzieci zostały zmienione

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

sobota, 30 stycznia 2010
Koniec procesu kazirodcy z Siemiatycz

Zakończył się proces Krzysztofa B. spod Siemiatycz, który przez kilka lat gwałcił swoją córkę i ma z nią dwójkę dzieci. Prokurator zażądał dla niego 15 lat więzienia.

47-letni Krzysztof B. zaczął molestować córkę, kiedy miała 13 lat. Mówił: “Jesteś moją własnością i nikt cię nie ruszy”. Miał z nią dwoje dzieci, które na jego polecenie, tuż po porodzie były zostawiane w szpitalu. Jedno z nich urodziło się we Wrocławiu, gdzie wcześniej mieszkała rodzina, drugie już w Siemiatyczach, ponieważ w okolice tego miasta przeprowadziła się z zachodu kraju rodzina B. Niemym świadkiem tych wydarzeń była matka dziewczyny. Zastraszona bała się cokolwiek robić. Dopiero we wrześniu 2008 roku córka i matka zgłosiły się na policję w Siemiatyczach. Proces przed białostockim sądem okręgowym toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wczoraj przesłuchano ostatniego świadka i biegłego. W mowie końcowej prokurator domagał się kary 15 lat więzienia – maksymalnej przewidzianej w tym przypadku przez prawo. Wyrok ma być ogłoszony w czwartek.

żródło: gazeta wyborcza

skopiowane ze strony stoppedofilom,pl

41-letnia matka uprawiała seks z nastoletnim synem

41-letnia kobieta z Omaha w stanie Nabraska została zatrzymana po tym, jak wyszło na jaw, że sypiała ze swoim nastoletnim synem- podał portal Fox News.

Kobieta sypiała ze swoim obecnie 15-letnim synem, kiedy był on w siódmej i ósmej klasie. Cała sprawa wyszła na jaw, kiedy nastolatek zwierzył się ze wszystkiego swojemu przyjacielowi, a ten powiadomił policję.

15-latek zeznał, że w czasie kiedy dochodziło do kontaktów seksualnych, jego matka była uzależniona od środków przeciwbólowych.
Policja nie ujawnia szczegółów sprawy oraz danych chłopca i matki ze względu na dobro nastolatka.

Źródło: Policyjni.pl

niedziela, 20 grudnia 2009
Wujek zgwałcił 13-miesięczne dziecko?

Sąd Rejonowy w Kętrzynie (Warmińsko-Mazurskie) aresztował na trzy miesiące Stanisława K., któremu prokuratura zarzuciła obcowanie płciowe z 13-miesięcznym dzieckiem.

Prezes sądu w Kętrzynie Małgorzata Kłek powiedziała, że podczas piątkowego posiedzenia sądu w przedmiocie tymczasowego aresztowania podejrzany nie składał wyjaśnień. Sędzia nie ujawniła, czy przyznał się do stawianego mu zarzutu.

Stanisław K. został zatrzymany w środę razem z inną osobą, która po przesłuchaniu została zwolniona do domu. Prokuratura, ze względu na dobro śledztwa oraz dziecka, nie ujawnia szczegółów sprawy ani tego, czy zatrzymana osoba jest spokrewniona z dzieckiem.

Lokalne media napisały w piątek, że zatrzymany jest wujkiem pokrzywdzonej dziewczynki. Dziecko z powodu obrażeń przebywa w szpitalu dziecięcym w Olsztynie.

Źródło: kidprotect.pl

Popieram Internet Bez Chamstwa


E-mail :
renatapardo@gazeta.pl